Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Go down

Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Administrator on 2012-07-17, 18:26

Nie chce mi się pisać opisu, może kiedyś to uzupełnię.

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Administrator on 2012-08-04, 19:13

Gdy jeszcze byli w maszynowni, Iris zaśmiała się cicho na samą myśl o tym, że szef mógłby jej zadać taką robotę. Dobrze wiedziała, że to była prywatna rozmowa, a on takie rzeczy rozgraniczał.
Gdy wyszli ze szpitala, w którym to swoją drogą ona również się z nikim nie pożegnała, zaskoczył ją fakt, że będą jechali taksówką. Znaczy, zaskoczył ją fakt, że Jackie w przeciwieństwie do większości osób był na tyle rozsądny, by nie wsiadać na motor. Uśmiechnęła się do niego delikatnie i wsiadła do samochodu, który udało mu się zatrzymać. Dopiero gdy wstali z mecha poczuła, że wypiła za dużo alkoholu. To nie tak, że nie mogła iść, czy coś w tym rodzaju. Po prostu kręciło jej się w głowie i miała trudność z odmierzeniem odpowiedniej odległości.
Jechali krótko, bo samochodem wcale nie było daleko do jej domu. Gdy wysiedli odetchnęła głęboko i spojrzała na Jackiego. Mimowolnie złapała go za rękę i zaczęła prowadzić do swojego mieszkania. Zupełnie tak, jakby nigdy wcześniej u niej nie był. Chociaż w sumie, jeżeli nie liczyć tych całych dwóch razy, kiedy do niej przyszedł w sprawach służbowych... To nigdy u niej nie był. Więc mógł nie pamiętać. Tak przynajmniej mogłaby się tłumaczyć. Gdy znaleźli się pod drzwiami puściła, choć bardzo niechętnie, jego dłoń i otworzyła drzwi.
Wewnątrz panowała pustka. Nikt na nią nie czekał, ziało samotnością. Którą swoją drogą na co dzień Iris wcale się nie przejmowała. Weszła do środka machając ręką, by się nie krępował. Weszła do salonu, zapaliła światło. Usiadła na kanapie i westchnęła głośno. Chwila odpoczynku dobrze jej zrobi. Czy coś w tym stylu. Powinna pójść spać na tą godzinę, dwie. A potem powinna się wykąpać. Nie chciała jednak opóźniać zadania. Złapała za komunikator i napisała wiadomość do szefa warsztatu, w którym pracowała. Tak, dobrze wiedziała, że on się nie obrazi. Sam w sumie kazał jej zrobić sobie wolne przez jakiś tydzień. Więc nie będzie problemu jezeli jednego dnia nie pojawi się w pracy.

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Doicheall on 2012-08-04, 19:34

Rzeczywiście, troszki zapomniałem, gdzie dokładnie mieszka, dobrze więc, że wzięła mnie za rękę. Inaczej pewnie byśmy na siebie parę razy wpadli, parę razy zatrzymałbym sie pod nie tymi drzwiami.
Kiedy weszliśmy poczułem się prawie jak u siebie. Nie, u Iris nie było bałaganu, chodziło raczej o to, że w mieszkaniu panowała kompletna cisza. Nikogo nie było, nawet zwierzaka, nie grał telewizor ani radio. Spokój. Czasami jednak ten spokój mi przeszkadzał. Za dużo byłem sam w ciszy i miałem za dużo czasu na przemyślenia. Może naprawie telewizor i trochę się odmóżdżę? Albo chociaż psa? Może uda mi się go nie zagłodzić na śmierć...
Zdjąłem buty i płaszcz. Trochę głupio mi było od razu wystartować do barku.
-Dobra, do łóżka, już. Długo nie spałaś, ale w sumie godzina drzemki to kiepski pomysł, bo wstaniesz w gorszym stanie niż teraz. Czterdzieści minut maks. -zacząłem ją wyganiać. Średnio mi się chciało iść na ten komisariat i bawić w detektywa, zwłaszcza, że jeśli ten drugi to również zabójca, to takich rzeczy się nie robi. Nie ważne, jak dobry by był i ilu klientów mi kradł. Donieść na kolegę po fachu to jak bezpardonowo sięgnąć po ostatni kawałek pizzy i ostatnie piwo jednocześnie. Tak się po prostu nie robi.
avatar
Doicheall
Pionier

Liczba postów : 25
Join date : 2012-07-30

View user profile

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Administrator on 2012-08-04, 19:49

Siedziała jeszcze przez chwilę na kanapie po czym podniosła się i ziewnęła lekko. Podeszła do szafki i wyciągnęła z niej butelkę szkockiej. Postawiła na stole i podeszła do Jackiego z delikatnym uśmiechem.
- Tam masz kuchnię. - Mruknęła pokazując mu pomieszczenie palcem. - Szklaneczkę znajdziesz sobie sam, prawda szefie? - Zaśmiała się cicho i zaczęła iść w kierunku swojej sypialni. Wcześniej jednak, sama nie do końca kontrolując to co robi, przybliżyła twarz do jego i cmoknęła go lekko w policzek. Cóż, z natury alkohol sprawia, że jesteśmy odważniejsi. Irisviel w tym momencie jest tego idealnym przykładem.
- Obudź mnie za te czterdzieści minut. Będę musiała się jeszcze wykąpać. Bo niedługo zacznę śmierdzieć. - Westchnęła cicho i już miała iść spać, gdy zatrzymała się jeszcze raz. Cóż, cały czas chciała mu coś powiedzieć, ale nie wiedziała jak to zrobić, więc szukała byle powodu do tego, żeby się do niego odezwać.
- Czuj się jak u siebie. Czy coś. - Zniknęła za drzwiami ciemnego pokoju, w którym wszystkie okna zasłonięte były zasłonami. Iris położyła się na łóżku nawet się nie rozbierając. Miała na policzkach delikatne rumieńce.
Nie potrzebowała dużo czasu, by zasnąć...

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Doicheall on 2012-08-04, 20:16

-Tak, jestem dużym chłopcem, poradzę sobie. -rzuciłem. Po chwili znów mnie zaskoczyła, tym razem całusem. Miła odmiana, w porównaniu do tego liścia.
-Mhm. -mruknąłem. Miejmy nadzieję, że coś jej to da. Takie drzemki działają, jak się jest zmęczonym, ale nie wiem, czy coś dają jak się nie spało od kilku dni.
U siebie? Musiałbym tu zrobic niezły burdel. Nie chodziło o to, że przeszkadzał mi porządek, raczej o to, że nie przeszkadzał mi brud. Do tego byłem zbyt leniwy, żeby posprzątać.
Szkoda, że to nie ja mieszkam po drodze, przebrałbym koszulę. Średnio komfortowe uczucie, tak bez rękawa.
Kiedy Iris zniknęła w swojej sypialni, wstałem i poszedłem do kuchni. Chwile szukałem, udało mi sie jednak znaleźć szafkę ze szklankami. Wróciłem do salonu i usiadłem. Szklankę postawiłem na stole, jednak nawet nie odkręciłem butelki. To dziwne jak na mnie, ale jakoś nie miałem ochoty.
Przeczesałem wzrokiem salon w poszukiwaniu zegarka, kiedy juz go znalazłem, kilka razy powtórzyłem sobie w myslach godzinę.
Po chwili wyszedłem na balkon, zamknąłem drzwi i zapaliłem. A po kolejnych kilku minutach znów byłem w salonie, na podłodze pod ścianą. Myślałem o Iris, o sobie, o tym kim jestem i jaki jestem. I czy mi to przypadkiem jednak nie przeszkadza. Czterdzieści minut ciągnęło się niczym dwie godziny. Schowałem butelkę do barku a szklankę do szafki w kuchni.
W końcu minęło. Wszedłem cicho do sypialni Iris. Spała w opakowaniu, nawet się nie przykryła.
Kucnąłem obok łóżka, na wysokości jej głowy.
-Iris, wstawaj. -powiedziałem dość głośno, ale bez przesady. Lekko nią potrząsnąłem. Nie powinna mieć problemem z pobudką ani ze wstaniem. Ale kto ja tam wie. Po pierwsze nie spała kilka dni, po drugie była pod wpływem.
avatar
Doicheall
Pionier

Liczba postów : 25
Join date : 2012-07-30

View user profile

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Administrator on 2012-08-04, 21:00

Iris spała mocno, ale nie na tyle, by nie usłyszeć jego głosu. Nie śniło jej się w sumie nic, był to sen pomagający zregenerować siły, nic poza tym. Otworzyła oczy i spojrzała na niego zaspana. Od razu się zarumieniła i chrząknęła cicho.
- Dzień dobry. - Mruknęła cicho siadając na łóżku i ziewając lekko. - Jak bardzo się nudziłeś, co? - Uśmiechnęła się do niego i chwilę później stała już koło niego jak nowo narodzona. Kierując się do łazienki znowu poczochrała go po głowie.
- Idę się wykąpać, jak chcesz to też możesz. A potem cos zjemy i pójdziemy na komisariat. - I zniknęła za drzwiami łazienki.
Kąpiel nie trwała długo, bo w sumie zależało jej na czasie. Gdy wyszła z łazienki miała na sobie tylko ręcznik i rozpuszczone, jeszcze mokre włosy. Skierowała się do kuchni i otworzyła lodówkę.
- Co chcesz zjeść? - Stała tak przez dłuższy czas, czując jak bardzo jest głodna.

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Doicheall on 2012-08-04, 21:27

-Nie bardzo. Praktycznie codziennie siedzę i nie robię nic produktywnego w domu. -no właśnie. A teraz było inaczej. Może to dlatego, że nie byłem u siebie, a może dlatego, że nie piłem. Że bylem prawie trzeźwy.
-Chyba sobie daruję. -odpowiedziałem, siadając na kanapie. Znowu. Myłem się przed wyjściem, nie pocę się aż tak, żeby brać prysznic co kilka godzin.
Znowu zostałem sam ze swoimi myślami, tym razem cisza była zakłócana przez dobiegające z łazienki pluski. Prawie sobie ją wyobraziłem w wannie.
Nie mogłem oderwać od niej wzroku, kiedy wróciła do salonu. Nie mogłem, ale musiałem. Przecież nie będę sie na nią tak bezczelnie gapił. Chociaż w tych mokrych włosach i tylko ręczniku... Chyba jednak głównie mokrych włosach. Coś w tym było.
-Bo ja wiem... -nie byłem specjalnie głodny. Co prawda nie zjadłem śniadania, ale... najadłem sie whiskey, fajką i smrodem wnętrza tamtej taksówki. -Zrób mi niespodziankę. -rzuciłem. Nie byłem wybredny, więc co mi da to zjem.
avatar
Doicheall
Pionier

Liczba postów : 25
Join date : 2012-07-30

View user profile

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Administrator on 2012-08-04, 21:36

Zakryła dłonią usta, by nie zobaczył jak się śmieje. Czemu miałaby się śmiać? Cóż, zauważyła jak na nią patrzył i jakoś tak nie mogła przestać się z niego śmiać. Jackie był mężczyzną, więc taka reakcja była normalna. Z reguły jednak udawało mu się bardzo ładnie ukrywać tego typu zachowania, więc Iris zawsze była święcie przekonana, że właściwie jej ciało go ani trochę nie rusza. Teraz musiała zmienić zdanie. Właściwie poczuła się odrobinę zawstydzona i zaczęła żałować, iż nie włożyła na siebie czegoś od razu po wyjściu z łazienki.
- No cóż, chyba nie umiem najlepiej gotować... - Mruknęła cicho. Cóż, zdecydowanie nie była najlepszą gospodynią domową i raczej żaden facet nie chciałby mieć takiej żony. Z drugiej strony, Irisviel nigdy na poważnie nie myślała o małżeństwie. Zawsze widziała siebie jako starą pannę z co najwyżej kotem przy boku. I tak zdecydowanie łatwiej wyobrażała sobie siebie w mieszkaniu pełnym robotów własnej konstrukcji.
Wyjęła z lodówki jajka i kiełbasę. Będzie się musiał biedaczek zadowolić jajecznicą. Trudno. Postawiła patelnię na płycie, przygotowała wszystko i po kilkunastu minutach męczarni z jedzeniem śniadanie było gotowe. Poczuła się jakoś tak... Inaczej. Zawsze gotowała tylko dla siebie, ba, nie raz nawet wcale nie gotowała. Przyniosła talerze do salonu i położyła na stole na przeciwko niego. Sama usiadła obok niego i zabrała się za jedzenie. Cóż, głód to wredne stworzenie. Nie da się go na dłuższą metę wykiwać. Spoglądała na niego ukradkiem, uśmiechając się uroczo.

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Doicheall on 2012-08-04, 21:48

-Jak dla mnie to może być nawet kanapka z serem. -gotować? Myślałem, że się spieszymy. Po chwili jednak usłyszałem rozbijane jajka i skwierczenie. W sumie... Coś ciepłego zawsze lepsze niż kanapka. Kolejną chwilę potem poczułem zapach smażonych jajek i mięsa. Sadzone czy jajecznica? Nie chciało mi się odwracać, poczekamy aż będzie na stole.
-Dzięki. -rzuciłem, gdy jajecznica wylądowała na stole przede mną. Spoko, sam często ją jadłem, bo nie specjalnie umiałem zrobić coś innego. Na ciepło. No, może oprócz makaronu. I kawy.
-Smacznego. -dziwnie się poczułem. Najpierw 'dostawa' jedzenia, teraz to. Zawsze jadłem sam, 'smacznego' było słowem używanym przeze mnie naprawdę sporadycznie. No a talerz sam lądujący przede mną... Przez chwilę poczułem się, jak żonaty facet, który wrócił do domu po nocnej zmianie, żona po prysznicu szykuje się do roboty, ale znalazła chwilę, żeby zrobić mężowi śniadanie. W sumie... przyjemne uczucie. Wizja wracania do domu i zastania tam kogoś... Myśli zupelnie jak wyjęte z głowy kogoś innego, jakimś cudem znalazły się w mojej głowie. Ja żonaty?
Połowa jajecznicy zniknęła już z mojego talerza. Nie bylem głodny, tu nie kłamałem. Po prostu zawsze wciągałem wszystko jak tornado. Jedzenie, picie, alkohol... Chyba tylko fajki paliłem tempem zwykłego palacza.
-Spoko, jest lepsza niż moja. -trochę z opóźnieniem ta odpowiedź. Ale naprawdę, była lepsza niż moja. Aż nieco dziwnie było bez goryczy spalenizny i astronomicznych ilości pieprzu i soli, żeby zabić smak węgla. Brak szklanki czegoś z procentami to już inna część bajki, ale ją zostawmy.
avatar
Doicheall
Pionier

Liczba postów : 25
Join date : 2012-07-30

View user profile

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Administrator on 2012-08-05, 10:36

Gdy podziękował za jajecznicę, Iris tylko się uśmiechnęła, czując jak kropelki wody spływają po jej szyi. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę, że nie będzie miała czasu na suszenie włosów. No nic, nie pierwszy i nie ostatni raz. Poza tym, mieli właśnie jedno z najbardziej gorących lat, więc nie będzie problemu. Wyschną same i to zapewne nim zdążą dotrzeć do komisariatu.
Na samą myśl o tym lekko drgnęła. Od razu zrobiło jej się głupio, zwłaszcza, że siedzieli z Jackiem tak blisko, że pewnie to poczuł. Ale na samą myśl o tych biednych ludziach, którzy zginęli przez jakiegoś psychopatę zrobiło jej się smutno. Może i nie była zbyt zdolna w polowaniach na ludzi, ale chciała coś z tym zrobić. Miała wielką nadzieję, że Jackie nie zostawi jej z tym samej i jej pomoże. Właściwie, nie musiał tego robić. Mógł ją wyśmiać i wrócić do domu nie zawracając sobie więcej tym głowy. Liczyła jednak na to, że jej pomoże.
- Smacznego. - Odpowiedziała trochę za późno, bo na talerzu zostało już mniej niż połowa jajecznicy. Nie jej wina, że w sumie od wczorajszego ranka nic nie jadła. Nie miała czasu, ale w życiu by się na głos nie przyznała, że się zaniedbuje. Gdy ktoś jej próbuje to uświadomić, Iris automatycznie przyjmuje postawę obronną i twierdzi, że dba o siebie bardzo dobrze. Wiedziała jednak, że tak nie jest i czasem było jej z tego powodu strasznie głupio. Zwłaszcza wtedy, kiedy Jackie to komentował. Bądź kiedy troszczył się o nią bardziej niż ona sama. Tak jak dzisiaj, gdy kazał jej iść spać.
- Cieszę się, że ci smakuje. - Zaśmiała się cicho, zastanawiając się, jak kiepski w gotowaniu musi być, skoro jej potrawa jest smaczniejsza od jego. Zapewne nie najlepszy. Przydałby mu się ktoś, kto by mu gotował.
Dziewczyna wstała od stołu, zabrała puste talerze i wstawiła do zmywarki. Chwilę później znalazła się już w swojej sypialni, szperając w szafie i szukając czegoś w co mogłaby się ubrać. Majtki i stanik. Tak, to to co powinna na siebie założyć przede wszystkim. Chwilę później na łóżku wylądowała bielizna, którą wyciągnęła z szuflady. No, a teraz? Co dalej? Wyjrzała za okno. Było bardzo wcześnie, a słońce już bardzo mocno świeciło. Mogą się spodziewać bardzo gorącego dnia. Westchnęła. Bardzo lubiła taką pogodę, ale pod warunkiem, że siedziała w klimatyzowanym warsztacie. Kiedy musiała chodzić po mieście i się pocić to nie było takie przyjemne. Wyjęła z szafy krótką, czarną koszulkę zakrywającą tak naprawdę tylko piersi i dżinsowe szorty. Zdjęła z siebie ręcznik i bardzo szybko się przebrała. Nie mieli czasu na długie posiadówy w mieszkaniach. Kto wie, kiedy tajemniczy morderca znowu zaatakuje.
Włosy tylko rozczesała, stwierdziła bowiem, że rozpuszczone szybciej wyschną. Spojrzała w lustro katem oka i stwierdziła, że jest w porządku. Worki pod oczami co prawda nie zniknęły całkowicie, ale teraz przynajmniej nie wyglądała tak, jakby była trupem. Nie malowała się. Zawsze uważała to za stratę czasu. Jeżeli ktoś jest ładny to tylko wtedy kiedy jest naturalny. A ona sama nigdy nie narzekała na swoją urodę. Malowała się bardzo rzadko, tylko wtedy gdy sytuacja naprawdę tego wymagała. Nigdy nie była zbyt kobieca, jeżeli chodzi o takie rzeczy. Ostatni raz ogarnęła wzrokiem pokój i wróciła do Jacka.
- Idziemy? - Zapytała stojąc już przy drzwiach i pochylając się przy zakładaniu butów. Były na obcasie, raczej kiepskie do biegania, ale Iris nie potrafiła z nich zrezygnować. Jedyny akcent kobiecości jaki w sobie miała. Na stoliku w przedpokoju leżały dwa małe pistolety, których używała bardzo rzadko. Wzięła je ze sobą, tak na wszelki wypadek. Miała też komunikator, który w rzeczywistości jest mini komputerem. No, właściwie nic więcej raczej nie będzie potrzebować.

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Doicheall on 2012-08-05, 10:52

Poczułem, jak Iris drgnęła, ale wziąłem to za czknięcie czy coś takiego.
Zjadłem wszystko, chociaż przy ostatnich kęsach myślałem, że pęknę. Oby nie trzeba było biegać, po paw murowany. W każdym razie do komendy kawałek, więc pewnie znowu taksówka. Dobrze, nie dałbym chyba rady dojść. A tak sobie chociaż trochę odpocznę.
Iris zniknęła w swojej sypialni, ja udałem się do przedpokoju i ubrałem buty. Zastanawiałem się nad płaszczem. Było gorąco, ale nie będę paradował w koszuli z jednym rękawem, jak jakiś menel.
-Iris, masz może jakąś koszulkę albo w miarę normalny t-shirt? -rzuciłem na tyle głośno, by mnie usłyszała. Miałem głęboką nadzieję, że znajdzie coś normalnego. Niby nie była jak inne dziewczyny i nie nosila różowych bluzeczek i takich tam, ale czy będzie miała, na przykład białą?
Jeśli tak, podziękowałem się i przebrałem, jeśli nie - no cóż, trudno. Oderwałem od koszuli również drugi rękaw.
-Płaszcz u Ciebie zostawię, odbiorę jakoś przy okazji. -rzuciłem i wyszliśmy z mieszkania. Po kilku minutach siedzieliśmy już w taksówce.

zt x2
avatar
Doicheall
Pionier

Liczba postów : 25
Join date : 2012-07-30

View user profile

Back to top Go down

Re: Energii Spiralnej 354, czyli zakątek Iris.

Post  Sponsored content


Sponsored content


Back to top Go down

Back to top

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
You cannot reply to topics in this forum