Eridan Square

Page 2 of 2 Previous  1, 2

View previous topic View next topic Go down

Re: Eridan Square

Post  Laureline on 2012-07-29, 16:33

Ach, Iris! Od razu odwróciłam głowę w jej stronę. Kiedy już słyszałam, gdzie stoi, nie było to trudne. Uśmiechnęłam się do niej lekko.
-Wczoraj wieczorem na spacerze ''nic nie wyszło'', więc dzisiaj przycisnęło go trochę wcześniej. -Dobrze, że z zasady nie miałam problemów ze wczesnym wstawaniem. Pewnie dlatego, że Angus ściąga mnie z wyrka koło szóstej, czasem wcześniej od jakichś czternastu lat, przywykłam. I dzięki temu nigdy nie spóźniłam się do szkoły. A wa wakacje nie marnuję dnia.
Znając Iris, to pewnie wraca z pracy. Czyżby znowu udawała się do siedziby? Jeśli tak, to pójdę z nią, postanowiłam. Może uda mi się coś zrobić z mechem. Ostatnio prace strasznie się wleką. Ale wpadłam na świetny pomysł - zaciągnę do pomocy również Jarvisa. Pracując sama mam spore ograniczenia, nie mogę programować i tak dalej, natomiast prace manualne idą wolno, bo choć to precyzyjna robota, to na dużych częściach. Czasami zdarza mi się połączyć części nie tak jak trzeba. Zastanawiacie się jak Jarvis ma mi w tym pomóc? Otóż kamera. Kupiłam ostatnio niewielką kamerkę, która można założyć na opasce na czoło. I w ten sposób Jarvis będzie mógł mną kierować. Zwykle robi to Iris, ale nie zawsze ma czas i siły, więc moje domowe AI będzie mogło przejąć jej obowiązki.
-Jak tam w pracy? Duży był dzisiaj ruch? -mozna powiedzieć, ze zazdrościłam Iris jej pracy. W warsztacie... Jestem teraz na ostatnim roku w szkole muzycznej i strasznie się męczę. Wolałabym być w L.O., teraz byłbym już wolna i mogłabym iść do pracy. Może uda mi się dostać do tego samego warsztatu co Iris? Może się za mną wstawi i zgodzą się mimo mojej ślepoty?
avatar
Laureline
Pionier

Liczba postów : 21
Join date : 2012-07-28

View user profile

Back to top Go down

Re: Eridan Square

Post  Administrator on 2012-07-29, 18:26

Iris głaskała cały czas psa, kątem oka obserwując Clyfforda. Cóż, właściwie byli w trakcie bardzo ciekawej konwersacji, gdy zjawiła się Lori, ale nic na to nie mogła poradzić. Jak zawsze była miła i sympatyczna, nie dając po sobie nawet poznać, że właściwie to chciała dokończyć rozmowę z mężczyzną. Podniosła się z ziemi, po raz ostatni klepiąc psa po głowie i spoglądając jeszcze raz na zegarek.
- W pracy? Jak zwykle, dużo roboty. Cała masa zepsutych maszyn, samochodów, pojazdów latających. Wszystkiego. - Uśmiechnęła się, mimo iż wiedziała, że dziewczyna tego nie zauważy. - Właściwie, to właśnie wracam z pracy... - Powiedziała lekko zakłopotana, drapiąc się po głowie. Było już późno/wcześnie, nie potrzebne skreślić, i Iris miała ochotę przestać stać bezczynnie i dyskutować o takich drobiazgach.
- Cóż... - Spojrzała na Clyfforda i chrząknęła cicho. - Będę szła do warsztatu. Zabierasz się ze mną? - Mówiąc warsztat miała na myśli maszynownię ORALu, nie mogła jednak powiedzieć tego na głos. Co to to nie. Miała nadzieję, że chrząknięcie będzie dostatecznie jasne dla Lori. W tym czasie Iris schowała dłonie w kieszeniach szortów i uśmiechała się radośnie szperając w nich.


Last edited by Irisviel on 2012-07-29, 19:03; edited 1 time in total

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Eridan Square

Post  Laureline on 2012-07-29, 18:44

Nieznajomy nie odezwał się nawet słowem odkąd się pojawiłam. Iris też nic o nim nie wspomniała, nie przedstawiła go ani nic... Może to ktoś, kogo lepiej żebym nie znała? Albo poznam go w odpowiednim czasie?
-Brzmi nieźle. -uśmiechnęłam się, jak zawsze patrząc tępo gdzieś w okolice, gdzie stała Iris. -Chciałabym kiedyś podłubać w aucie. Niestety nikt nie jest na tyle odważny, albo na tyle głupi, żeby się na to zgodzić. -jedyne auta, w których mogłabym grzebać, to te na złomowisku, ale to chyba bez sensu... Poza tym pewnie nie do końca mogłam, bo najprawdopodobniej zaraz by mnie stamtąd wygonili.
-Właśnie? Chyba dopiero. -zaśmiałam się. -Bierzesz jakieś tabletki energetyczne albo coś? Ja bym w życiu nie dała rady tak funkcjonować. -cóż, i tak spałam mniej, niż przeciętny człowiek, ale całkowity brak snu był dla mnie czymś nie do przyjęcia.
-Bardzo chętnie. -było naprawdę wcześnie, ale akurat teraz to była zaleta. W organizacji, a zwłaszcza w hangarach powinno być teraz mniej osób. A to oznaczało, że Angus nie będzie się nikomu plątał pod nogami. Zazwyczaj jak szłam do ORALu to zabierałam ze sobą laskę, psa nie było gdzie tam zostawić. Nie lubiłam takiego rozwiązania, bo Angus usychał z tęsknoty przez te kilka godzin, w końcu żyjemy razem czternaście lat prawie bez przerwy, jesteśmy jak jedno ciało, no ale inaczej się nie dało.
-Angus! -zawołałam psa, który pobiegł gdzieś na trawnik w pościgu za jakimś dachowcem. momentalnie zostawił kota i wrócił do mnie. Chwilę macałam powietrze zanim udało mi się trafić na uchwyt od jego uprzęży.
-Do widzenia. -uśmiechnięta pożegnałam się z nieznajomym i ruszyłam w stronę wyjścia z parku. Słysząc, że Iris za mną nie podążą, zatrzymałam się i poczekałam na nią, dopiero wtedy ruszyłam dalej, już u boku przyjaciółki.

zt
avatar
Laureline
Pionier

Liczba postów : 21
Join date : 2012-07-28

View user profile

Back to top Go down

Re: Eridan Square

Post  Administrator on 2012-07-29, 19:02

Irisviel dalej grzebiąc w kieszeniach uśmiechnęła się do dziewczyny. Cóż, mogłaby jej kiedyś załatwić możliwość pogrzebania w jakimś samochodziku. Ale tym zajmie się jak już skończą jej mecha. No i przede wszystkim, Iris też chciałaby już skończyć swojego. Ale jakoś nigdy... Nie ma czasu. Zawsze najpierw pomaga innym, pracuje, naprawia, a dopiero potem myśli o sobie. Taka już była.
- Cóż, może kiedyś ci się uda podłubać w silniku. - Zaśmiała się cicho. Wyjęła dłoń z jednej kieszeni i przetarła nią sobie twarz, a szczególnie skupiła się na tarciu oczu, wokół których pojawiły się coraz większe z godziny na godzinę worki. Powinna się wyspać. Dzisiaj po pracy czeka mnie sen. Obiecała sobie. Chociaż i tak na pewno skończy się jak zawsze...
- No co ty, wcale nie jest tak póź-... No dobra, trochę sie zasiedziałam. Jak zawsze. - Uśmiechnęła się głupkowato, spoglądając także na Clyfforda, który cały czas milczał. Gdy Lori ruszyła przed siebie, Iris wreszcie udało się znaleźć w kieszenie to, czego szukała! Podeszła do Clyfforda i jednym, zgrabnym ruchem ręki wsadziła mu do kieszeni kartkę. Zrobiła to tak, by się zorientował i o niej nie zapomniał.
- Dobranoc, Clyffordzie. - Mruknęła cicho puszczając do niego oko i machając na pożegnanie. - Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. - Dogoniła dziewczynę, która swoją droga była od niej wyższa. Pogłaskała Angusa i myślała, czy Clyfford da znać. Odwróciła się tylko raz, by sprawdzić, czy mężczyzna jeszcze tam stoi.

Na karteczce był napis:
Irisviel Greenberg
telefon: 885126437
e-mail: greenberg.iri@gmail.com

z/t

_________________
avatar
Administrator
Główny Administrator

Liczba postów : 162
Join date : 2012-07-11

View user profile http://epic-challange.forumpolish.com

Back to top Go down

Re: Eridan Square

Post  Sponsored content


Sponsored content


Back to top Go down

Page 2 of 2 Previous  1, 2

View previous topic View next topic Back to top


 
Permissions in this forum:
You cannot reply to topics in this forum