Kári Vernersen - "Kai"

View previous topic View next topic Go down

Kári Vernersen - "Kai"

Post  Kai on 2012-08-01, 19:43


Imię i Nazwisko: Na imię ma Kári, choć od wieków nikt go już tak nie nazywa. Nazwisko zaś brzmi Vernersen i nadane zostało dużo później.
Pseudonim: Kai, wybrane przez siebie samego imię, którym przedstawia się w obecnych czasach
Wiek: Nieskończenie wiele, sam bowiem nie pamięta, ile to już stuleci minęło, odkąd się narodził
Rasa: Żadna z trzech przebywających na Ziemi, choć tak naprawdę spokrewniony jest ze wszystkimi Wynaturzeniami. Jest ich przodkiem, ostatnim ze swojego rodzaju. Nigdy nie splamiony kazirodztwem, nigdy nie wmieszany w wojny ras. Zawsze taki sam, nazywany absolutem.
Organizacja: Brak, bowiem nigdy nie przykładał wagi do innych stworzeń, żyjąc tylko i wyłacznie dla siebie samego.
Ranga: Podróżnik. Nigdy nie zostaje w jednym miejscu dłużej niż miesiąc, przemierzając kolejne pustynie i odlegle zakątki.


Wygląd zewnętrzny:
Wygląd Kaia jest ciężki do zdefiniowania, gdyż co jakiś czas ulega diametralnej zmianie. Wiąże się to z jego nietypową umiejętnością, dzięki której przetrwał tyle stuleci. Cechą wspólną jego wszystkich wcieleń jest ciemna, właściwie szara cera i rogi, które jednak ulegają drobnym modyfikacjom. Obecnie Kai jest nie wysokim chłopcem o czarnych (jak zawsze z resztą), krótkich włosach i małych, ledwo wystajacych pomarańczowych rogach. Ma czarne oczy i dosyć spore sińce pod nimi, będące oznaką ciągłego nie wysypiania się. Me lekko spiczaste uszy i nienaturalnie (jak na czlowieka, którym nie jest) zaostrzone zęby. Jest całkiem dobrze zbudowany. Ubiera się dosyć staromodnie, bardzo staromodnie. Jego stroje przypominają zazwyczaj te, które noszono w epoce wiktoriańskiej. Do tego, zawsze ma na sobie długą, ciagnącą się pelerynę, która jak sam sądzi, sprawia iż wygląda jeszcze bardziej jak władca. Kolor peleryny czasem się zmienia, bo tak naprawdę ma dwie - jedną czarną i jedną piaskowo-brązową. Kiedy nikt nie patrzy chodzi jednak w bardzo luźnych bluzach i dżinsach. No bo tak zdecydowanie wygodniej. Należy także dodać, iż jego paznokcie z natury przybierają kolor pomarańczowo-żółty, tak samo dzieje się z "białkiem" w oczach. W obecnym wcieleniu Kai posiada kilka blizn na ciele, których historii jednak nie zna. Sam nigdy nie pakuje się w tarapaty, które mogłyby go oszpecić.


Charakter:
Kai, jak na prawdziwego odludka przystało, lubi spędzać czas w samotności. Nie należy do tych, co mają setki znajomych i masę przyjaciół, ba, nie należy nawet do tych, którzy lubią poznawać innych. Tak naprawdę mężczyzna jest dosyć aroganckim i pewnym siebie stowrzeniem do tego stopnia, iż gardzi wszystkimi innymi. Uważa siebie za istotę idealną, absolutną, dużo lepszą od pozostalych. Świadomość bycia ostatnim z rasy dodaje mu jeszcze więcej do tupetu i pewności siebie. Brzydzi się wszystkimi wynaturzeniami, które poprzez swoją glupotę straciły swoje moce i przestały być takie, jak on. Swoją drogą, Kai należy do osób, które twierdzą, iż są za wspaniałe, by komukolwiek tej wspaniałości użyczyć. Tak, oznacza to, że prędzej Kai sam odgryzie sobie rękę niż się w kimś zakocha. Ludzie są dla niego naprawdę wielką rozrywką. O ile z wynaturzeniami nie chce utrzymywać chociażby najmniejszego kontaktu, ludzie sprawiają, że jego ciekawość się odzywa. Tak naprawdę, Kai uważa się za władcę świata, którego każdy powinien słuchać i, bardzo powoli, toruje sobie drogę do królowania. Bardzo dba o siebie i szanuje swoje ciało. Opisać go można bardzo krótko: narcystyczny bufon. Nigdy się nie poddaje, dążąc do tego czego pragnie po trupach. A pragnie tak naprawdę tylko dwóch rzeczy: władzy absolutnej i rozkoszy. Co do samej rozkoszy, tyczy się to zarówno do uciech fizycznych jak i psychicznych, dlatego też często można go spotkać w towarzystwie pięknych kobiet, wiadomego pokroju, których imion nawet nie zna. Nie za bardzo obchodzi go sama wojna pomiędzy wszystkimi rasami, lecz uznaje ją jako coś, co pomoże mu w spełnieniu własnego celu. Jest dosyć mściwy, jeżeli ktoś zajdzie mu za skórę, na pewno nie skończy dobrze. Z pozoru jest cichy i spokojny, jednak to tylko maska. Tak naprawdę Kai to istny choleryk, który przywali ci w ryj za jedno źle dobrane słowo. Mimo swojej wybuchowości jest dosyć mądry (w swoim poważaniu wręcz wie wszystko), co niejednokrotnie uratowało mu życie. Potrafi być oschły i odpychający, lecz gdy chce umie udawać naprawdę miłego.

Umiejętności:
  • Czyta, pisze, liczy. Ma tyle lat iż byłoby to dziwne, gdyby nie umiał. Zwłaszcza, że pamięta jeszcze nawet starożytne rodzaje pisma.
  • Posługuje się wszelaką bronią palną, choć najbardziej lubi te małe, które ładnie mieszczą się w dłoni.
  • Kai potrafi również korzystać z broni białej, chociaż tak naprawdę mistrzem jest tylko w walce nożami.
  • Żyjąc przez tyle stuleci uczył się wielu sztuk walki, obecnie jednak praktykuje tylko dwie - Kendo i Karate.


Cechy:
  • Najważniejszą z cech Kai'a jest zdolność, dzięki której udało mu się przetrwać tyle stuleci. Jest to cecha, z którą się urodził i nigdy nie zagłębiał się zbytnio nad tym, skąd się wzięła i dlaczego. Ważne, że była użyteczna. Kai bowiem, potrafi przejąć ciało innego stworzenia, po pewnym czasie tworząc z niego swoje własne. Nie jest to jednak takie, hop siup. Po pierwsze... Kai musi być umierający, by mógł "zmienić" ciało. Po drugie, osoba, której ciało kradnie musi być odpowiednio słaba psychicznie, by mógł wyprzeć jej świadomość. Po trzecie, jeżeli ciało, które przejmuje nie ma ręki, jest ślepe, chore na cokolwiek, on również będzie odczuwał tego skutki. Po czwarte, takie szczegóły jak płeć niestety również obowiązują w jego nowym ciele. Jedyne co po pewnym czasie się zmienia w wyglądzie ukradzionego ciała to: szarzenie skóry, żólcenie "białka" i paznokci, wyrastają mu rogi (za każdym razem trochę inne), włosy przybierają najczęsciej kolor czarny, lecz to się czasem zmienia. Dodatkowo, im starsze ciało, tym szybciej będzie musiał się go pozbyć. Dlatego też z reguły wybiera sobie dwudziestolatków. Chociaż bywają chwile, gdy nie ma czasu na wybieranie...
  • Szybka regeneracja - jego ciało goi się szybciej niż wam się wyadaje...
  • Duża wytrzymałość - Kai jest w stanie przyjąć na siebie więcej obrażeń niż większość stworzeń, mimo to nie jest głazem. Czasem go zaboli.
  • Wrodzona siła - cóż, czasem za mocno coś zgniecie...
  • Wyśmienity refleks - zdolność, która nie raz uratowała mu życie... Jedno z wielu żyć.



Słabości:
  • Bardzo łatwo go zdenerwować. A gdy się denerwuje przestaje myśleć logicznie.
  • Panicznie boi się śmierci, mimo tego iż już setki razy ją "przeżywał". W momentach, w których śmierć jest blisko wpada w panikę.
  • Słaba głowa. Kai lubi sobie popić, jednak dosyć szybko przestaje orientować sie w tym, co się wokół niego dzieje. Od zawsze była to jego zmora, gdyż w dawnych czasach kochano pić... Ach, ileż się za siebie nawstydził!
  • Kai uzależniony jest od alkoholu, na który jest bardzo podatny (ku jego rozpaczy), a także od papierosów. Ach ta nikotyna.

Dodatkowo: Kai ma mutację - rogi na głowie i niecodzienny kolor skóry. Nie przeszkadza mu to w niczym... Prawie. No bo generalnie, nie może od tak wyjść na ulicę. Do tego wszystkiego dochodzą także różne choroby i osłabienia, związane z jego zmianami ciał. Obecnie nie ma żadnej choroby, ani odciętej kończyny, ale kto wie, co go spotka, gdy zmieni ciało?


Broń/Mech:


Historia w skrócie:
Początek jego historii sięga czasów starożytnych, gdy po Ziemi stąpali jeszcze ludzie zwani Babilończykami. To właśnie wtedy pojawiła się jego świadomość. Żył na ziemiach ludzi, których do dziś uważa się za pierwszych konstruktorów państwa. Obaszr ten dawniej nazywany był Mezopotamią. Nie pojawiał się jednak wśród ludzi prawie wcale, gdyż przeznaczeniem jego było ukrywanie się wraz z innymi przedstawicielami jego rasy. Rasy, którą mylnie brano za przeróżne stworzenia mityczne, czczone przed wiekami przez głupich ludzi. Mimo to, nie byli oni az tak daleko od prawdy, gdyż Kári i jemu podobni sami nazywali siebie absolutami. Istotami idealnymi w każdym calu. Różnili się od ludzi wyglądem, ale przede wszystkim... Zdolościami. Podstawową cechą każdego absolutu była jedna, dla kazdego odmienna, umiejętność pozwalająca im na różne niedostępne dla ludzi rzeczy. Sprawiało to, że byli oni bardzo zadufani w sobie i nie chcąc zmieszać swoich "idealnych" genów z niewartymi tego stworzeniami skazywali wszystkich, którzy wiązali się z innymi. Káriemu się to nie podobało. Nie ze względu na to, że pałała jakąś miłościa do ludzi, o nie. Po prostu uważał, że głupotą jest mieszanie krwi wśród nich samych, jeżeli byli ze sobą bardzo mocno powiązani. Zawsze mówił, że to się źle skończy. Nikt jednak go nie słuchał. A on nie zwracał na to uwagi, gdyż w głębokim poważaniu mial ich zdanie. Żył tylko i wyłącznie dla siebie i własnych przyjemności. Uwielbiał się bawić i flirtować z kobietami. Uważany był przez nie jako wcielenie złego bóstwa, które jednocześnie je przerażało i pociągało. Już na samym początku swojego jestestwa, Kári poznał władcę. Króla. Wodza. Postać uważaną za półboga, którego historia przez stulecia była jedną z najznamienitszych legen, jakie kiedykolwiek powstało. Mowa o Gilgameszu, władcy Babilonii, którego Kári poznał osobiście. Zarówno jego jak i Enkidu - najbliższą osobę króla. Kári mimo mylenia go z bóstwem i składania mu pokłonów, nie zamierzał trzymać się zbyt blisko ludzi. Czuł się od nich lepszy, a mimo to bardzo go interesowali. Z tego powodu obserwował zycie i poczynania Gilgamesza z ukrycia. Káriemu zdawał się on kimś zupełnie innym, niż dotychczas spotkani ludzie. Znajomość ta może i była ciekawa, jednak dość brzemienna w skutkach. Bowiem to wlasnie od przywódcy babilończyków Kári nauczył się pożądania władzy. Uznał bowiem, że skoro zwykły człowiek był w stanie osiągnąć tak wiele, to on, absolut, powinien dostać więcej! Nadszedł jednak dzień, w którym Gilgamesz umarł. Kári pamięta ten dzień do dzisiaj, gdyż to własnie wtedy zrozumiał, że ludzie to istoty marne, kruche. Był jednak pewien, że sam różnił się od nich i to znacznie...
Któregoś razu, nie tak długo po swoim powstaniu, nie za wcześnie jednak, został wtajemniczony i odkrył swoją własną, niepowatarzalną zdolność. Okazało się, że należał do absolutów potrafiących wydłużyć swoje własne życie. Kosztem jednak miało być odebranie życia komuś innemu i przejęcie jego ciała, w dodatku Kári miał przejmwoac wszystkie uszkodzenia, jakie kradzione ciało miało doznać wcześniej. Wydało mu się to jednak niesamowite. Zachłysnął się własną doskonałością i pozorami bycia nieśmiertelnym.
Nie mogąc dłużej patrzeć na staczające się w swoim kazirodztwie absoluty, Kári wyruszył w podróż. Podróż mającą mu przybliżyć istotę ludzi i sprawić, by zrozumiał cel ich istnienia. Wędrował latami, zwiedzając to coraz więcej nowo powstających państw. Był w Grecji, Rzymie.. Nawet w Galii! Nigdzie jednak nie potrafił znaleźć swojego miejsca, a jego wygląd wcale mu w tym nie pomagał. No i przede wszystkim dosyć wredny charakter, który nie przysparzał mu zbyt wielu przyjaciół. Ale pewnego dnia coś się zmieniło. Na swej drodze spotkał ludzi przerażających. Wspaniałych wojów, którzy zaczarowali go swoim stylem życia. Zachciał być taki sam, jak oni! Wypłynął więc wraz z wikingami na morze, w poszukiwaniu nowych przygód. Grabił, rabował, gwałcił i czuł się z tym wyśmienicie. Był taki wspaniały! Czuł się władcą świata, absolutem, który zasiądzie na tronie wszystkich stworzeń na Ziemi. To właśnie wśród tych ludzi był bliski stwierdzenia, że ma przyjaciół. Nadali mu oni przydomek, który potem sam przekształcił w nazwisko.
Wszystko zmieniło się jednak w dniu, w którym stracił swoje pierwsze, najbardziej lubiane przez siebie wcielenie. Zdarzyło się to zdecydowanie za wcześnie, podczas jednej z walk. Został trafiony wprost w serce, przez jednego z Celtów zamieszkujących Wyspy Brytyjskie. Pierwszy raz w życiu poczuł strach. Strach o to, że nie zdążył poznać wszystkiego i że nie może jeszcze umrzeć. Ostatkiem sił doczołgał się do swojego oprawcy, złapał za nogę i... zaryzykował. Spróbował przenieść swój umysł do ciała mężczyzny tak, by móc je kontrolować. Przeciwnik okazał się dosyć silny mentalnie, dlatego też zajęło to bardzo dużo czasu. Opuścił swoje ciało, ryzykował śmiercią, ale nie miał nic do stracenia. W końcu tak czy tak, miał zasnąć na zawsze, zapomniany, pobity w walce, która miała przynieść mu chwałę.
Obudził się w pomieszczeniu, które nie przypominało niczego, co widział do tej pory. Ani to rzymskie budowle, ani chaty nordów. Spojrzał na swoje ręce, które nie przypominały ani trochę tych, które miał do tej pory. I wtedy zrozumiał. Znajdował się w domu Celta, który pozbawił go życia. Zamieszkał więc na wyspach, podajac się za swojego oprawcę i żyjąc wśród jego rodziny i przyjaciół. Z czasem jednak jego nowe ciało zaczęło przypominać jego własne. Zaczęły mu wyrastać na głowie rogi, a paznokcie przybrały żółty kolor. Skóra poszarzała, sprawiając wrażenie umarłej. Tak, w ten sposób właśnie jego sekret mógł zostać ujawniony, dlatego też uciekł z wioski i znów wyruszył podróż.
W swoim długim życiu odiwedził wiele miejsc, poznał wiele narodów. Nigdy jednak nie zapomniał wikingów i babilończyków, będących dla niego ideałem ludzkości. Ludzkości, do której nie należał. Mniej więcej pod koniec średniowiecza zorientował się, iż jego ród zaczął wymierać, a dzieci, które im się rodziły zaczynały mieć coraz więcej skaz i mutacji. Zaczął się nimi brzydzić, pragnąc tylko i wyłacznie panowania nad nimi. W pewnym momencie swojego życia zorientował się, iż był ostatnim absolutem na Ziemi. To własnie wtedy stwierdził, że należy mu się władza nad światem i wszystkimi stworzeniami. Niedługo potem rozpętała się ogromna wojna, pomiędzy wynaturzeniami i ludźmi. Była mu ona na tyle objętna, że nie zamierzał w nią ignerować. Siedział z boku i obserowował. Nigdy bowiem nie potrafił zrozumieć, kim tak naprawdę są ludzie i czym się kierują. Podczas wielu stuleci swojego życia, zmieniał ciała wielokrotnie. Zawsze wybierał młodych i zdrowych, ale słabych psychicznie. Zdarzały się jednak momenty, w których nie miał wyboru, dlatego też kilka razy zdarzyło się, że musiał się zmagać z ślepotą, niepełnosprawnością, różnymi chorobami czy ułomnościami.
Obecnie Kai jest podróżnikiem, poszukującym na Pustyni miejsca, które mógłby nazwać swoim pałacem. Odwiedza metropolię od czasu do czasu, by podoglądać ludzi, czy chociażby zabawić się w towarzystwie pięknych kobiet. Jedynie do terytoriów Wynaturzeń się nie zbliża. Nie chce nawet o nich słyszeć.


Informacje dodatkowe:
  • Urodziny obchodzi 24 czerwca, choć sam właściwie nie jest pewien czy tego dnia się urodził
  • Jego znak zodiaku to rak
  • Jest miłosnikiem kobiecego ciała, dlatego też nie oprze się prawie żadnej przedstawicielce płci pięknej. No chyba, że byałaby zjawiskowo brzydka.

Ekwipunek: Porfel, dwa noże, pistolet, kluczyki do samochodu.

avatar
Kai
Wieprzokret

Liczba postów : 2
Join date : 2012-07-29

View user profile

Back to top Go down

Re: Kári Vernersen - "Kai"

Post  Ezekiel on 2012-08-01, 19:58

Akceptuję.

_________________
Podpisy są dla pedałów.
avatar
Ezekiel
Moderator Forum

Liczba postów : 11
Join date : 2012-07-12

View user profile

Back to top Go down

View previous topic View next topic Back to top


 
Permissions in this forum:
You cannot reply to topics in this forum